Fotowoltaika miała obniżyć rachunki za energię, a tymczasem po pierwszej większej ulewie na poddaszu pojawiła się mokra plama. Woda zaczęła kapać w pobliżu krokwi, na membranie widać zacieki, a właściciel domu zadaje sobie jedno pytanie: czy podczas montażu paneli uszkodzono dach?
Takie podejrzenie jest naturalne, szczególnie gdy dach wcześniej nie przeciekał. Nie oznacza to jednak, że każda nieszczelność zauważona po montażu instalacji fotowoltaicznej automatycznie jest winą instalatora. Czasami prace jedynie ujawniają wcześniejsze problemy. W innych przypadkach rzeczywiście dochodzi do pęknięcia dachówek, uszkodzenia membrany, nieprawidłowego wykonania przejść przez pokrycie albo zastosowania niewłaściwych mocowań.
Najważniejsze jest jedno: nie zaczynać od szukania winnego, lecz od dokładnego ustalenia, którędy woda dostaje się pod dach. Dopiero prawidłowa diagnoza pozwala ocenić zakres uszkodzeń, wybrać metodę naprawy i wskazać, kto powinien ponieść jej koszty.
Prawidłowo zaprojektowana i zamontowana instalacja fotowoltaiczna nie powinna powodować nieszczelności pokrycia. System mocujący musi być dostosowany do rodzaju dachu, jego konstrukcji oraz zastosowanego materiału — dachówki ceramicznej lub betonowej, blachodachówki, blachy na rąbek czy pokrycia dachów płaskich.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ekipa montażowa traktuje dach wyłącznie jako powierzchnię, na której trzeba przymocować panele. Dach nie jest jednak zwykłym stelażem. To wielowarstwowy układ, w którym każdy element ma określone zadanie: pokrycie odprowadza wodę, obróbki zabezpieczają połączenia, membrana chroni konstrukcję przed wilgocią, a łaty i kontrłaty zapewniają podparcie oraz wentylację.
Naruszenie jednego elementu może nie dać objawów od razu. Pierwszy przeciek może pojawić się dopiero podczas deszczu połączonego z silnym wiatrem, po zimie albo po kilku miesiącach pracy konstrukcji pod wpływem zmian temperatury.
Urząd Dozoru Technicznego zwraca uwagę, że jakość i bezpieczeństwo instalacji zależą między innymi od wiedzy instalatora, właściwych procedur oraz odpowiedniego wyposażenia. Sam fakt, że panele produkują energię, nie oznacza jeszcze, że ich montaż został wykonany prawidłowo pod względem technicznym.
Podczas montażu instalatorzy wielokrotnie przemieszczają się po dachu, podnoszą dachówki i wykonują dostęp do łat, do których mocowane są haki. Jeżeli chodzą po pokryciu nieprawidłowo albo dachówki są stare, kruche lub osłabione wcześniejszymi uszkodzeniami, mogą pęknąć.
Nie każde pęknięcie jest widoczne z ziemi. Czasami dachówka zostaje jedynie delikatnie nadłamana. Początkowo nadal leży na swoim miejscu, ale podczas kolejnych zmian temperatury szczelina się powiększa. Woda zaczyna dostawać się pod pokrycie i spływać po membranie w zupełnie inne miejsce niż punkt uszkodzenia.
Zdarza się również, że dachówka nie zostaje poprawnie ułożona po zamontowaniu haka. Powstaje niewielka szczelina, przez którą wiatr może wciskać deszcz lub śnieg.
Na dachach pokrytych dachówką panele są często mocowane za pomocą haków przykręcanych do elementów konstrukcyjnych. Hak musi być właściwie dobrany i osadzony tak, aby nie naciskał na dachówkę.
Jeżeli między hakiem a dachówką nie pozostawiono odpowiedniej przestrzeni, konstrukcja paneli może podczas pracy pod wpływem wiatru i temperatury przenosić nacisk bezpośrednio na pokrycie. W efekcie dachówka zaczyna pękać.
Innym problemem jest zbyt głębokie lub niewłaściwe zeszlifowanie dachówki w miejscu przeprowadzenia haka. Obróbka może być potrzebna, ale powinna być wykonana dokładnie i tylko w niezbędnym zakresie. Zbyt duże wycięcie tworzy drogę dla wody, nawiewanego śniegu, pyłu i owadów.
Przy pokryciach blaszanych szczególnego znaczenia nabiera sposób wykonania każdego otworu. Jeżeli wkręt zostanie wprowadzony w niewłaściwym miejscu, pod złym kątem albo bez odpowiedniego uszczelnienia, woda może stopniowo przenikać pod blachę.
Uszczelka zamontowana nierówno lub zbyt mocno dociśnięta może stracić swoje właściwości. Z kolei otwór pozostawiony po źle umieszczonym mocowaniu nie powinien być maskowany przypadkową warstwą silikonu i uznawany za trwale naprawiony.
Dach z blachy stale pracuje pod wpływem temperatury. Materiał rozszerza się i kurczy, dlatego naprawa, która wygląda na szczelną w dniu wykonania, może przestać działać po kilku cyklach nagrzewania i chłodzenia.
Nawet gdy uszkodzenie pokrycia wydaje się niewielkie, większym problemem może być przecięcie lub przebicie membrany znajdującej się pod dachówką.
Membrana stanowi dodatkową warstwę ochrony. Przejmuje wodę, która przedostanie się pod pokrycie, i odprowadza ją w stronę okapu. Jeżeli zostanie rozerwana, przebita wkrętem albo uszkodzona podczas podnoszenia dachówek, wilgoć może dostać się bezpośrednio do izolacji i drewnianej konstrukcji.
Naprawa samej dachówki nie zawsze rozwiązuje wtedy problem. Konieczne może być odsłonięcie fragmentu połaci i prawidłowe odtworzenie ciągłości warstwy wstępnego krycia.
Przewody instalacji fotowoltaicznej muszą zostać poprowadzone z dachu do falownika lub innych elementów systemu. Jeżeli wykonano otwór w pokryciu albo obróbce, przejście musi być zabezpieczone rozwiązaniem przeznaczonym do danego materiału dachowego.
Przypadkowe przewiercenie pokrycia, zastosowanie niedopasowanej przelotki lub wypełnienie otworu zwykłym uszczelniaczem może prowadzić do przecieku. Problem często ujawnia się dopiero po pewnym czasie, gdy materiał uszczelniający zaczyna się starzeć, odspajać lub pękać.
Niektóre szkody nie wynikają bezpośrednio z mocowania paneli, lecz z samego sposobu prowadzenia prac. Instalatorzy mogą uszkodzić:
Szczególnie niebezpieczne jest stawanie na obróbkach blacharskich i w miejscach, które nie są przystosowane do przenoszenia ciężaru człowieka. Niewielkie odkształcenie może zmienić kierunek przepływu wody i spowodować przeciek pojawiający się wyłącznie podczas deszczu z określonej strony.
Nie każda nieszczelność jest skutkiem prac instalacyjnych. Dach mógł mieć wcześniej uszkodzoną membranę, zużyte obróbki, pęknięte dachówki lub błędy wykonawcze, które przez długi czas nie dawały widocznych objawów.
Panele mogą również utrudniać spływanie śniegu, zmieniać sposób oddziaływania wiatru na fragment połaci albo ograniczać możliwość zauważenia uszkodzonych elementów z ziemi. Nie oznacza to automatycznie, że instalacja została zamontowana nieprawidłowo. Może jednak sprawić, że istniejący problem szybciej stanie się widoczny.
Dlatego przy ustalaniu odpowiedzialności ważna jest niezależna ocena dekarza, a nie wyłącznie opinia jednej ze stron sporu.
Jednym z najczęstszych błędów podczas samodzielnej diagnozy jest założenie, że mokra plama na poddaszu znajduje się dokładnie pod miejscem uszkodzenia.
Woda potrafi przemieszczać się po:
Nieszczelność może znajdować się kilka metrów od miejsca, w którym pojawił się zaciek. Woda przedostaje się pod pokrycie, spływa po konstrukcji, zatrzymuje na przeszkodzie, a następnie kapie do wnętrza.
Z tego powodu samo zaklejenie miejsca znajdującego się bezpośrednio nad plamą często nie przynosi efektu. Czasem powoduje nawet zatrzymanie wilgoci pod pokryciem i utrudnia późniejszą diagnozę.
Nie ma jednej odpowiedzi pasującej do każdej sytuacji. Odpowiedzialność zależy przede wszystkim od przyczyny przecieku, rodzaju zawartej umowy, zakresu zleconych prac oraz dokumentacji.
Firma montująca instalację może odpowiadać za szkodę, jeżeli przeciek powstał wskutek:
Szczególnie ważne jest ustalenie, z kim właściciel domu podpisał umowę. Jeżeli umowa obejmowała sprzedaż, dostawę i montaż kompletnej instalacji, zgłoszenia nie należy automatycznie kierować wyłącznie do pracownika lub podwykonawcy, który fizycznie znajdował się na dachu. W pierwszej kolejności trzeba sprawdzić, która firma widnieje w umowie jako wykonawca i jakie przyjęła zobowiązania.
Odpowiedzialność może leżeć po stronie wykonawcy dachu, jeżeli przyczyną przecieku jest wcześniejsza wada, na przykład:
Samo pojawienie się przecieku po montażu fotowoltaiki nie jest wystarczającym dowodem, że instalator uszkodził dach. Potrzebny jest związek pomiędzy wykonanymi pracami a konkretną nieszczelnością.
Czasami dach już przed montażem był w złym stanie, ale właściciel zdecydował się na instalację bez wcześniejszego przeglądu. Może się również zdarzyć, że wykonawca wskazał konieczność naprawy, a zalecenie zostało zignorowane.
Nie oznacza to jednak, że każdą późniejszą szkodę można przypisać właścicielowi. Instalator jako fachowiec powinien reagować, jeżeli stan dachu uniemożliwia bezpieczne lub prawidłowe wykonanie prac. W razie wątpliwości wszystkie uwagi dotyczące stanu pokrycia powinny zostać zapisane przed rozpoczęciem montażu.
Kodeks cywilny przewiduje odpowiedzialność za nienależyte wykonanie zobowiązania oraz zasady dotyczące wad dzieła i robót budowlanych. Dokładna podstawa roszczenia zależy jednak od treści umowy i konkretnej sytuacji, dlatego przy poważnej szkodzie warto skorzystać z indywidualnej pomocy prawnej.
Właściciele domów często otrzymują kilka różnych dokumentów:
Gwarancja producenta modułów nie musi obejmować uszkodzonej dachówki ani nieszczelności powstałej podczas montażu. Trzeba sprawdzić, kto udzielił konkretnej gwarancji, czego ona dotyczy, jakie są wyłączenia i w jaki sposób należy zgłosić usterkę.
Gwarancja jest dobrowolnym zobowiązaniem gwaranta i nie należy traktować jej jako jedynej możliwej drogi dochodzenia roszczeń.
Przesuń meble i sprzęty, ustaw pojemnik na wodę i zabezpiecz podłogę. Jeżeli woda znajduje się w pobliżu instalacji elektrycznej, zachowaj szczególną ostrożność. Nie dotykaj mokrych przewodów, urządzeń ani elementów instalacji.
W razie zagrożenia porażeniem lub zwarciem należy skontaktować się z elektrykiem. Zasilanie można odłączać tylko wtedy, gdy da się to zrobić bezpiecznie.
Mokre pokrycie jest wyjątkowo śliskie, a panele ograniczają możliwość bezpiecznego przemieszczania się. Próba samodzielnego odnalezienia przecieku może skończyć się upadkiem, kolejnymi pękniętymi dachówkami albo uszkodzeniem instalacji.
Nie należy również samodzielnie demontować paneli ani rozłączać przewodów fotowoltaicznych.
Zrób zdjęcia i nagrania przedstawiające:
Zapisz datę pierwszego przecieku oraz informacje o wcześniejszych opadach. Zachowaj umowę, fakturę, protokół odbioru, kartę gwarancyjną i korespondencję z wykonawcą.
Zgłoszenie najlepiej przesłać w formie, którą można później udokumentować, na przykład pocztą elektroniczną lub listem. Należy opisać objawy, wskazać datę ich zauważenia, załączyć zdjęcia i poprosić o oględziny oraz ustosunkowanie się do problemu.
Nie warto ograniczać się do rozmowy telefonicznej, po której nie pozostaje żaden ślad.
Dekarz powinien ocenić nie tylko widoczną dachówkę, lecz również:
W bardziej skomplikowanych przypadkach potrzebna może być dokumentacja fotograficzna po częściowym demontażu paneli, próba wodna albo opinia rzeczoznawcy.
Nie zawsze. Jeżeli problem dotyczy pojedynczej dachówki znajdującej się przy krawędzi instalacji, dostęp może być stosunkowo prosty. W innych przypadkach panele zasłaniają miejsce uszkodzenia i bez ich czasowego zdjęcia nie da się wykonać trwałej naprawy.
Zakres demontażu zależy od:
Demontaż powinien zostać wykonany przez osobę mającą odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie. Dekarz może naprawić pokrycie, ale nie powinien przypadkowo rozłączać instalacji elektrycznej, podobnie jak instalator fotowoltaiki nie powinien wykonywać napraw dekarskich, których technologii nie zna.
W praktyce najlepsze efekty daje współpraca dwóch fachowców: instalatora odpowiedzialnego za bezpieczne zdemontowanie i ponowne uruchomienie modułów oraz dekarza odpowiedzialnego za szczelność połaci.
Metoda naprawy zależy od rodzaju szkody. Może obejmować:
Jeżeli wełna mineralna została mocno przemoczona, samo zatrzymanie przecieku może nie wystarczyć. Mokra izolacja traci część swoich właściwości i wysycha znacznie trudniej, gdy jest zamknięta pomiędzy warstwami. Długotrwała wilgoć może prowadzić do rozwoju pleśni oraz pogorszenia stanu drewna.
Dlatego dobra naprawa nie kończy się na uszczelnieniu pokrycia. Trzeba sprawdzić również skutki, które woda zdążyła spowodować pod dachem.
Silikon i przypadkowe masy uszczelniające są często stosowane jako szybki sposób na zakończenie reklamacji. Wykonawca widzi podejrzane miejsce, nakłada warstwę uszczelniacza i uznaje sprawę za zamkniętą.
Taka naprawa może przez krótki czas ograniczyć przeciek, ale nie usuwa jego przyczyny, jeżeli:
Uszczelniacz nie zastąpi właściwego elementu dachowego ani poprawnie wykonanego połączenia. Na dachu liczy się nie tylko chwilowa szczelność, lecz również odporność na promieniowanie słoneczne, mróz, wysoką temperaturę, wodę i ruchy materiałów.
Najlepszym dowodem jest dokumentacja wykonana przed rozpoczęciem prac. Zdjęcia dachu, oględziny dekarza i zapis stanu pokrycia pozwalają później porównać sytuację.
Gdy takiej dokumentacji nie ma, pomocne mogą być:
W przypadku sporu znaczenie ma nie tylko to, kiedy pojawił się przeciek, ale również czy konkretne uszkodzenie mogło powstać w wyniku wykonanych prac.
Jeżeli przedsiębiorca odrzuca reklamację bez rzetelnej analizy, konsument może skorzystać z pomocy miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów, Inspekcji Handlowej albo innych form bezpłatnego poradnictwa wskazanych przez UOKiK.
Najlepszym sposobem uniknięcia sporu jest wykonanie przeglądu dachu przed instalacją paneli. Ma to szczególne znaczenie, gdy pokrycie ma kilkanaście lub kilkadziesiąt lat.
Przed podpisaniem protokołu rozpoczęcia prac warto:
Jeżeli dach zbliża się do remontu, montowanie na nim instalacji fotowoltaicznej może być pozorną oszczędnością. Za kilka lat konieczny będzie demontaż paneli, remont pokrycia i ponowny montaż całego systemu.
Nie można tego przesądzić bez oględzin, ale krótki czas pomiędzy montażem a pojawieniem się problemu jest ważną okolicznością. Należy sprawdzić przede wszystkim miejsca mocowania, dachówki, membranę i przejścia przewodów.
Naprawa powinna zostać skoordynowana z osobą mającą odpowiednie kompetencje w zakresie instalacji fotowoltaicznej. Samodzielne rozłączanie przewodów i demontowanie modułów może być niebezpieczne oraz wpływać na warunki gwarancji.
Na początku koszt oględzin może ponieść właściciel domu. Jeżeli opinia potwierdzi, że szkoda powstała wskutek nieprawidłowo wykonanych prac, koszt ekspertyzy może stać się jednym z elementów dochodzonego roszczenia. Ocena możliwości odzyskania kosztów zależy od konkretnej sytuacji.
Zależy to od miejsca i zakresu prac. W pobliżu modułów, przewodów i elementów elektrycznych należy zachować szczególne środki bezpieczeństwa. Decyzję powinien podjąć fachowiec po obejrzeniu instalacji.
Tak. Pęknięcie może stopniowo się powiększać, uszczelnienie może stracić właściwości, a problem może ujawnić się dopiero podczas deszczu padającego pod określonym kątem, roztopów lub silnego wiatru.
Przeciek po montażu fotowoltaiki nie powinien być bagatelizowany. Nawet niewielka ilość wody może stopniowo zawilgacać izolację, drewno i zabudowę poddasza. Jednocześnie nie warto naprawiać dachu na podstawie przypuszczeń ani zaklejać pierwszego podejrzanego miejsca.
Trzeba ustalić:
Dobra fotowoltaika nie powinna odbywać się kosztem szczelności dachu. Panele można wymienić lub przełożyć, natomiast długo ignorowana wilgoć może doprowadzić do kosztownego remontu całej połaci i poddasza.
Jeżeli po montażu instalacji na suficie pojawiły się zacieki, nie czekaj na kolejną ulewę. Fachowy przegląd dachu pozwoli znaleźć rzeczywistą przyczynę problemu i zaplanować naprawę, która będzie trwała dłużej niż pierwsza warstwa silikonu.
Ta strona została stworzona przy współpracy z zespołem ab-media.pl