Gradobicia w Polsce zdarzają się coraz częściej – także w województwie łódzkim. Problem w tym, że po burzy większość właścicieli domów wychodzi na podwórko, patrzy na dach i myśli:
„Wygląda dobrze, to chyba nic się nie stało.”
A później – po kilku tygodniach albo nawet miesiącach – zaczyna się klasyczny scenariusz:
na suficie pojawia się plama,
poddasze zaczyna pachnieć wilgocią,
ocieplenie robi się mokre,
a rachunek za naprawę rośnie.
Dlaczego tak się dzieje? Bo grad często nie robi efektownej dziury w dachu, tylko zostawia mikrouszkodzenia, które ujawniają się dopiero z czasem.
W tym artykule pokazuję:
✅ co grad niszczy najczęściej,
✅ na co patrzeć po burzy,
✅ jak sprawdzić dach bez ryzyka,
✅ i kiedy wezwać fachowca.
Grad działa jak tysiące małych młotków uderzających w dach. Czasem uszkodzenia są widoczne od razu (pęknięte dachówki, wgniecenia), ale często szkody są podstępne:
mikropęknięcia w dachówce,
uszkodzone powłoki ochronne blachy,
poluzowane wkręty,
rozszczelnione obróbki,
naderwane elementy koszy i rynien,
pęknięte elementy przy kominie i oknach dachowych.
I tu ważna rzecz: woda nie musi się pojawić natychmiast. Może zacząć wnikać dopiero po kolejnym deszczu, wiatrach, lub gdy mróz „rozszerzy” pęknięcia.
Grad nie zawsze rozbija dachówkę na pół. Często powstają:
mikropęknięcia,
odpryski szkliwa,
nadkruszenia zamków.
To wystarczy, żeby za kilka tygodni dachówka zaczęła chłonąć wodę, a zimą dodatkowo pękać przez mróz.
Tu szkoda wygląda „niewinnie”, bo widać tylko drobne wgniecenia. Ale najgorsze dzieje się w warstwie ochronnej:
uszkodzona powłoka lakieru,
mikrorysy,
punktowe uderzenia.
Efekt po czasie: korozja, przebarwienia, a nawet rozszczelnienia.
Grad może:
przebić membranę punktowo,
rozszczelnić łączenia,
uszkodzić posypkę papy.
Dach płaski często zaczyna przeciekać dopiero po kilku większych opadach, kiedy woda długo stoi na powierzchni.
Najczęściej przecieki powstają nie na środku dachu, tylko tutaj:
okolice komina,
kosze,
narożniki,
okna dachowe,
wyłazy,
połączenia przy ścianach,
kalenica i gąsiory.
To są miejsca, które grad i wiatr rozszczelniają najszybciej.
Jeśli po gradobiciu widzisz choć 2–3 objawy, warto zrobić przegląd.
Odpryski lub pęknięcia dachówek
Wgniecenia na blasze (szczególnie przy krawędziach)
Zarysowania powłoki blachy
Luźniejsze elementy wykończeń (gąsiory, wiatrownice)
Wkręty / wkręty farmerskie odstają
Woda w rynnach niesie granulat / drobiny
Mokra wełna na poddaszu
Zapach wilgoci / stęchlizny
Plamy na suficie lub ścianach poddasza
Kapiąca woda w okolicy komina lub okien dachowych
Tu kluczowe: nie wchodź na dach, jeśli nie masz doświadczenia. Po burzy dach może być:
śliski,
uszkodzony,
a konstrukcja może być osłabiona.
✅ obejrzyj dach z ziemi (lornetka robi robotę)✅ obejrzyj rynny i odpływy✅ sprawdź poddasze: krokwie, folię, izolację✅ sprawdź okolice komina i okien (czy coś nie jest mokre)
Jeśli coś Cię niepokoi – wzywasz fachowca.
Najlepiej od razu po burzy, jeśli:
grad był duży i gęsty,
słyszałeś bardzo mocne uderzenia,
masz blachodachówkę (rysy mogą być niewidoczne),
masz dachówkę starszą niż 15–20 lat,
widzisz odpryski, pęknięcia, rozszczelnienia,
masz ubezpieczenie i chcesz zrobić zgłoszenie.
Profesjonalny przegląd po gradzie pozwala:✅ wykryć mikrouszkodzenia,✅ zrobić dokumentację zdjęciową,✅ i zapobiec większym kosztom po czasie.
Jeśli masz polisę domu, grad często jest objęty ochroną. Ale liczy się dokumentacja.
Co warto zrobić:
Zrób zdjęcia z zewnątrz i z poddasza (także rynny i obróbki)
Zanotuj datę i godzinę burzy
Jeśli są uszkodzenia – nie naprawiaj ich przed oględzinami (chyba że zagrażają bezpieczeństwu)
Zamów przegląd i protokół (to często pomaga w rozmowie z ubezpieczycielem)
Grad może zostawić uszkodzenia, które:
nie są widoczne od razu,
ale po czasie powodują przeciek, wilgoć i zniszczenia izolacji.
Dlatego najlepsza zasada brzmi:
👉 Jeśli był grad – zrób przegląd dachu. Lepiej wykryć mikropęknięcie dziś, niż remontować poddasze za kilka miesięcy.
Ta strona została stworzona przy współpracy z zespołem ab-media.pl