Wielu właścicieli domów żyje w przekonaniu, że skoro mają ubezpieczenie, to w razie problemów z dachem „firma wszystko pokryje”. Przeciek, zerwane dachówki po wichurze, gradobicie, zalanie poddasza – przecież od tego jest polisa.
Problem w tym, że ubezpieczyciel bardzo dokładnie sprawdza, DLACZEGO doszło do szkody. I tu zaczynają się schody.
To najważniejsza zasada, o której mało kto mówi wprost.
Ubezpieczenie obejmuje:
wichury
grad
intensywne opady
nagłe zdarzenia losowe
Ale nie obejmuje skutków wieloletnich zaniedbań.
Jeśli:
dach był nieszczelny od dawna
dachówki były popękane, luźne lub przesunięte
obróbki blacharskie były skorodowane
rynny zapchane i nikt ich nie czyścił
ubezpieczyciel może uznać, że szkoda nie powstała nagle, tylko była konsekwencją braku konserwacji.
To jedno z najczęstszych zdań po odmowie wypłaty.
Problem w tym, że:
wiele uszkodzeń dachu nie widać z ziemi
nieszczelności rozwijają się pod pokryciem
wilgoć niszczy konstrukcję miesiącami lub latami
Dla ubezpieczyciela liczy się nie to, jak dach wyglądał „na oko”, ale czy był właściwie utrzymywany i kontrolowany.
W OWU (ogólnych warunkach ubezpieczenia) często pojawiają się zapisy o:
obowiązku dbania o stan techniczny budynku
usuwaniu usterek na bieżąco
zapobieganiu powstawaniu szkód
Jeśli po zgłoszeniu szkody okaże się, że:
dach nie był sprawdzany latami
właściciel ignorował wcześniejsze sygnały (np. drobne przecieki)
ubezpieczyciel może uznać to za rażące zaniedbanie.
Bardzo częsty scenariusz:
– była wichura– dachówka spadła– pojawił się przeciek
Rzeczoznawca sprawdza jednak:
czy dachówka była prawidłowo zamocowana
czy nie była już wcześniej pęknięta
czy łaty i kontrłaty nie były spróchniałe
Jeśli elementy dachu były w złym stanie technicznym, firma ubezpieczeniowa może stwierdzić, że wichura tylko „dokończyła” problem, a nie była jego przyczyną.
A to potrafi zrobić ogromną różnicę.
Zdjęcia dachu:
po przeglądzie
po konserwacji
po naprawach
oraz:
protokół od dekarza
faktura lub opis wykonanych prac
to mocne argumenty w razie sporu z ubezpieczycielem.
Bez tego bardzo trudno udowodnić, że dach był utrzymywany w należytym stanie.
W praktyce to właśnie opinia fachowca:
potwierdza przyczynę uszkodzenia
odróżnia zdarzenie losowe od zaniedbania
opisuje realny stan dachu przed szkodą
Dobrze przygotowana opinia dekarza może:
uratować wypłatę odszkodowania
pomóc w negocjacjach z ubezpieczycielem
skrócić całą procedurę
Najprostsze zasady:
regularne przeglądy dachu (nie tylko „jak cieknie”)
szybkie reagowanie na drobne usterki
czyszczenie rynien i obróbek
dokumentowanie prac zdjęciami
To niewielki koszt w porównaniu z odmową wypłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Polisa chroni przed tym, na co nie masz wpływu. Ale stan dachu leży po stronie właściciela domu.
Dlatego najlepszym zabezpieczeniem jest połączenie:
dobrego ubezpieczenia
i regularnej kontroli dachu przez fachowca
Bo gdy przyjdzie wichura albo grad, warto mieć pewność, że ubezpieczyciel nie znajdzie powodu, by powiedzieć „nie”.
Ta strona została stworzona przy współpracy z zespołem ab-media.pl