Gdy myślimy o przeciążeniu dachu, większości osób od razu przychodzi do głowy ciężki śnieg zalegający zimą na pokryciu. Tymczasem coraz częściej zagrożenie pojawia się latem – podczas gwałtownych ulew, nawałnic i długotrwałych opadów deszczu.
Czy dach naprawdę może zostać uszkodzony przez wodę? A nawet częściowo się zawalić?
Choć brzmi to nieprawdopodobnie, odpowiedź brzmi: tak. Szczególnie wtedy, gdy problemy z odwodnieniem pozostają niezauważone przez dłuższy czas.
Jeden litr wody waży około jednego kilograma.
To oznacza, że nawet niewielka warstwa stojącej wody na dużej powierzchni może generować ogromne obciążenie konstrukcji.
W przypadku dachów płaskich lub dachów o niewielkim spadku kilka centymetrów zalegającej wody może oznaczać dodatkowe setki kilogramów, a nawet kilka ton obciążenia.
Im większa powierzchnia dachu, tym większy problem.
Jeszcze kilkanaście lat temu większość opadów miała bardziej równomierny charakter.
Dziś coraz częściej obserwujemy krótkie, ale bardzo intensywne ulewy, podczas których w ciągu godziny spada tyle deszczu, ile dawniej potrafiło spaść przez kilka dni.
Systemy odwodnienia dachów nie zawsze są przygotowane na takie ilości wody.
Jeżeli dodatkowo rynny lub wpusty są częściowo zatkane, sytuacja może szybko wymknąć się spod kontroli.
Wielu właścicieli domów traktuje czyszczenie rynien jako mało istotny obowiązek.
To jeden z najczęstszych błędów.
Liście, gałęzie, nasiona drzew, mech i inne zanieczyszczenia potrafią skutecznie ograniczyć przepływ wody.
W efekcie:
W skrajnych przypadkach ciężar wody może doprowadzić nawet do uszkodzenia samych rynien lub ich mocowań.
Na dachach spadzistych większość wody stosunkowo szybko spływa.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku dachów płaskich.
Tutaj kluczową rolę odgrywają:
Jeżeli któryś z tych elementów zawiedzie, na dachu mogą powstawać zastoiska wody.
Problem często rozwija się powoli i przez długi czas pozostaje niezauważony.
Nie zawsze trzeba czekać na przeciek.
Warto zwrócić uwagę na:
To sygnały, że dach może nie radzić sobie z odprowadzaniem wody.
Całkowite zawalenie się dachu jednorodzinnego jest rzadkie.
Nie oznacza to jednak, że zagrożenie nie istnieje.
Znacznie częściej dochodzi do:
Im dłużej problem pozostaje nierozwiązany, tym większe są późniejsze koszty.
Najważniejsza jest profilaktyka.
Warto regularnie:
Wielu problemów można uniknąć dzięki prostym czynnościom, które zajmują znacznie mniej czasu i pieniędzy niż późniejszy remont.
Silny deszcz, grad czy porywisty wiatr mogą spowodować uszkodzenia niewidoczne z poziomu gruntu.
Dlatego po gwałtownych zjawiskach pogodowych warto zlecić kontrolę fachowcowi.
Doświadczony dekarz potrafi wychwycić problemy, zanim zamienią się w przeciek lub kosztowną naprawę.
Większość właścicieli domów obawia się śniegu, a tymczasem coraz częściej to właśnie woda staje się największym przeciwnikiem dachu.
Zapchane rynny, niedrożne odpływy i gwałtowne ulewy mogą prowadzić do przeciążenia konstrukcji, zawilgocenia oraz kosztownych uszkodzeń.
Jeżeli od dawna nie sprawdzałeś stanu swojego dachu i systemu odwodnienia, warto zrobić to zanim kolejna burza pokaże, gdzie kryje się problem.
Profesjonalny przegląd dachu po intensywnych opadach często pozwala uniknąć wydatków liczonych nie w setkach, ale w tysiącach złotych.
Ta strona została stworzona przy współpracy z zespołem ab-media.pl